• Wpisów:574
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:47
  • Licznik odwiedzin:27 898 / 2327 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak tak!
Oficjalnie są już wakacje.
Jestem też maturzystką, co jest raczej smutne, więc pomińmy to
Po zakończeniu byłam z Sani, D i Edi na piwie.
Teraz odpoczywam i myślę o małej drzemce, bo spałam 5h tylko, a długi wieczór mnie czeka.
Po 19 przychodzi Sani i zaczynamy zabawę z alkoholem, a potem do klubu z V i D.
Trzeba też od..ć stylóweczke i siebie, więc pośpię z 2h i trzeba się zbierać.
Ojjj czuję, że mocno dziś będziemy balować.
Pewnie większość z Was poniesie dziś melanż jak na dobre zakończenie roku szkolnego przystało
Wymelanżujcie się <3


Buziak



Noemi.
__________________








 

 
Trzy razy pisałam dziś wpis i trzy razy był problem z zapisaniem go.
Eh..
Dzisiejszy dzień szary.
Sani była u mnie ok. 13
Później przyjechał D.
Posiedzieliśmy i teraz sobie siedzę sama.
Nudy w h.y
Pogoda taka sama.
Zostawiam inspiracje, żeby było chociaż tu kolorowo.


Noemi.

___________
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ojjj ale nie pisałam znowu
Jak zwykle
Cóż pisać.. na razie jest pozytywnie
Odżyłam wakacjami ( nieoficjalnymi, od 2 tygodni nie chodzę do szkoły).
W piątek rozdanie świadectw i trzeba poużywać ostatnie 2 miesiące przed maturką.
Było ciężko jakiś czas temu, wiele kłótni, rozstań z D, ale posłuchałam Mariny i dałam temu szanse.
I nie żałuje.
Nigdy nie żałuję żadnych podjętych decyzji z pomocą Mariny.
Dziękuję Ci! Jesteś wielka! Wiesz czego mi trzeba <3
Hahah jakie to zabawne, że przeżywamy w życiu zawsze ten sam etap.
Nasze dorastanie.. jakby się tak cofnąć parę lat wstecz i pomyśleć o czym rozmawiałyśmy, a o czym teraz..
Szok
I na tym zakończę mój wpis.
Podsumowując: z Dominikiem świetnie, w sferze towarzyskiej nie narzekam, humor dopisuje, oby tak dalej.
Trzymajcie tylko kciuki żebym w końcu wzięła się za to nieszczęsne prawo jazdy

Zostawiam kawałek, który przed mała chwileczką znalazłam




No i pospamuje inspiracjami, co by odświeżyć bloga i trochę go upiększyć )
Życzę Wam dużo dużo przygód w tegoroczne wakacje żebyśmy miały o czym myśleć we wrześniu )
 

 
Chyba nie będzie już tu jak kiedyś.
Dorastam, czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają.
Obiecywałam sobie, że wrócę tu na dobre, ale to chyba niemożliwe.
Być może nie czuję już potrzeby upamiętniania pewnych spraw na blogu, być może to kwestia tego, że przywołuje mi on przytłaczające wspomnienia z przeszłości, bo w końcu znajduje się tu pamiętnik bolesnych wspomnień, nad którymi pracuję od paru miesięcy, by nie pogłębiały się jeszcze bardziej, a wręcz przeciwnie - goiły się.
Próbowałam zwalczyć to uczucie, którego nie jestem w stanie teraz opisać.
Uczucie które jest nieprzyjemne, dotyka moich najwrażliwszych stref duszy i kłuje, za każdym razem kiedy tu wchodzę.
A może to Birdy tak na mnie działa ?

Miałam tu pisać od razu na wstępie, że moje życie dobrze się układa, ale jak zwykle natłok myśli nie pozwolił mi przejść od razu do sedna sprawy.
Jak widać ostatni raz pisałam tu 47 dni temu.
Wspominałam w poprzednim poście o pewnej duszyczce - Dominie.
Dziś jesteśmy razem <3
I muszę przyznać, że bardzo zmieniło się moje życie, kiedy to on do niego zawitał.
Jestem z nim szczęśliwa, z każdym dniem zapominam o tym, co ciążyło na mnie i odbiło mocny ślad na moim sercu, z każdym dniem ta tęsknota jest co raz mniejsza a moje uczucie do Domina rozkwita z dnia na dzień.
Tyle pięknych wspomnień już mamy.
Z pewnością zostaną one na zawsze w mojej pamięci i wzbogacą doznania przeszłości.
Będę miała co wspominać na starość )
Domin powiedział, że mnie kocha.
Niestety ja nie mogę mu na razie tego powiedzieć, gdyż moje uczucie do niego musi bardziej dojrzeć.
Muszę być pewna tego, co czuję.
A żeby się tak stało muszę całkowicie, nieodwracalnie wyrzuć z pamięci przeszłość.
Choć przyznam, że czasem miałam ochotę mu powiedzieć, że go kocham, ale możliwe, że to mógł być napływ emocji, a na pewno nie chciałabym go zranić, bo widzę jakim uczuciem mnie żywi.
Takim, jakim ja żywiłam Ł.
Co do innej sfery mojego życia.
Rok minął nieubłagalnie szybko.
Jeszcze 2 dni i majówka - prawie 2 tygodnie wolnego.
Moja przyjaciółka Marina skończyła szkołę, przykro pomyśleć, że nie będziemy się już spotykały na szkolnym korytarzu.
Jestem zdegustowana faktem jak szybko przemija ludzka egzystencja.
A co dopiero życie szkolne.
Dlatego radą jest to, by korzystać z życia jak najbardziej się da.

We wtorek mam zamiar to zrobić.
Będziemy świętować moją 18stkę.
Tak... Ciężko mi w to uwierzyć, że ja Noemi osiągnę pełnoletność.
Już przyzwyczaiłam się do faktu, że robię prawko.
Ale to przytłaczające myśląc, że wkraczam w dorosłość, uciekam od beztroskiego życia, kiedy zawsze mamusia czy tatuś mogli ingerować w sprawy, a teraz sama będę musiała sobie z tym wszystkim radzić.

Nowe wyzwania, nowe doświadczenia, nowy etap życia.
Każdy to przechodzi, trzeba się z tym pogodzić.
Jak każdy nie lubię, gdy coś się kończy.
To takie dziwne uczucie.
No.. koniec zwierzania się, wylałam tu dużo emocji i milion innych buzuje się we mnie, ale nie starczyłoby dnia i nocy na to, by wszystko tu napisać.
Potrzebowałam coś napisać i spełniłam swoje życzenie.
A teraz idę coś zjeść, naukę zlałam.
Pytania na prawko jeszcze powtarzam i tradycyjnie rozmowy z Dominem <3

Obyśmy przeżyli jakoś te 2 dni i bawimy się 2 tygodnie ! <3333
 

 

<3
Ale mam zajawkę na Przepis na życie ostatnio <3
Kocham ten kawałek.
I te klimaty.

Piosenka, która sprawia, że budzę się z uśmiechem na twarzy.
 

 
30 dni nieobecności.
Świetnie.
Bardzo dużo rzeczy się działo przez ten miesiąc dużo namieszało.
Poznałam nowych ludzi.
Szkoda, że nie udokumentowałam sobie tego tu..
Ale nie było czasu, nie miałam go nawet dla siebie, nie mówiąc już o pisaniu na blogu.
Dziś trochę czasu mam, bo o 12,10 skończyłam i na jutro mało nauki.
Pewnie byłabym na jazdach teraz, ale mądra nie miałam kiedy się na nie umówić, a teraz siedzę bezczynnie.
Dlatego, że dużo ominęłam to przejdę do dzisiejszego dnia, a następnie postaram się skrócić te 30 dni, które były dość ciekawym okresem.
Dziś- 12 marca 2013 w końcu wstałam do szkoły bez spóźnienia się.
Oczywiście Noemi nie ogarniała na 1h, bo dzień wcześniej zrobiła sobie wagary z D( jeszcze tu o nim nie wspominałam, ale do tego dojdę )
Później basenik i kolejne 2h minęły bardzo szybko.
W tym test z ang, który poszedł mi bardzo dobrze.
Już jestem chora, ledwo wyszłam z basenu.
Weekendy jak weekendy.
Ostatnio co tydzień impreza.
W ostatni weekend byłam na imprezie w Pom. z Dominikiem i W.
Miało być więcej osób - Sandi i Emily, ale nie wypaliło.
W sobotę domóweczka u Marti, na którą pojechałam z Emily i jej chłopakiem.
Weekend wstecz spędziłam z Emily i jej chłopakiem + D w klubie bilardowym, a wieczorkiem poszłam na imprezę do Pom z D i W.
Wyjście było na totalnym spontanie.
I to był ten ciężki tydzień.
2 marca, kiedy przeczytałam Facebooka mojej mamy.
Wygarnęłam jej wszystko, strasznie się pokłóciłyśy i płakałam przez kolejne parę dni.
Sytuacja się poprawiła, rodzice mnie ostatnio bardzo rozpieszczają, dostaję wszystko co chcę.
Nowy laptop, ciuchy, buty itd.
A lista nadal się dłuży..
Co do rodziny jeszcze.. mama przestała mnie tak ograniczać.
Nie tylko pod względem finansowym, ale dała mi większą swobodę, mogę sobie w weekend imprezować bez wielkich awantur.
Plusy wkraczania w pełnoletność.
Jeśli chodzi o spr sercowe.
Nie narzekam.
Mam dużo adoratorów.
Przynajmniej miałam, bo odpuliłam
Spotykałam się z Kar, dużo dużo z Karolem, Michałem, Hubertem, Mateuszem, Dominikiem.
Pominęłam kogoś?
Możliwe
Z Kar byłam w Krakowie na domówce byłej Dom - Weroniki.
Taka tam domówka na 60 osób.
Jechaliśmy z Sebkiem P, Magdą M i chłopakiem Wery.
Oczywiście na drugi dzień nie poszłam do szkoły i musiałam się grubo tłumaczyć wychowawczyni.
Mama była w domu, ale nie miałam za dużej lipy.
Ale chaotyczny ten wpis...
Zero chronlogii.
Ale ważne, by móc coś wspomnieć, mieć jakieś ''prześwity''.
Z Karolem mi się kontakt trochę urwal, bo dużo się kłóciliśmy.
Pamiętam akcję jak spotkałam sie pierwszy raz z D i Emily.
Siedzieliśmy w Holly, potem się rozeszliśmy, spotkałam się z Kar i siedzieliśmy w jego klubie chyba do 1, fajnie jak tak pusto siedzieć w takim miejscu, gdzie odbywają się wielkie imprezy.
Przez tamten czas dużo spotykałam się z Kar i pisałam z Karolem.
Ale zaczęłam się kłócic z Karolem i kontakt się na urwał.
Czasem teraz tylko piszemy, myślę, że gdyby mieszkał w naszym mieście to byłoby inaczej.
Kontakt z Kar zaczął mi się ograniczać mniej więcej po Krakowie.
Zaczęłam się spotykać z D.
Piszemy od rana do wieczora.
Średnio 400 smsów dziennie, więc śmiesznie
Eh.. ta moja niestabilność.
To są plusy bycia singlem i odstresowaniem się od byłego związku z Ł? Być może.
Ale nie narzekam, że jestem sama.
Poznaję dużo osób, wychodzę non stop.
Otwieram się do świata.
Dzień kobiet spędziłam z D, byliśmy w kinie, dostałam kwiatki, a wieczorem pojechaliśmy na imprezę.
Był nawet parę razy u mnie na przerwie w szkole ( chodzimy do innych szkół)
Tak poza tym skończyłam wykłady na prawko i mam już jazdy.
Oj ciężko będzie ciężko
 

 
Ile rzeczy się wydarzyło od ferii..
Kiedyś usiądę i być może postaram się to okazać w pigułce.
Tym czasem odpoczywam po 18stce Sylwii.
Nie ma to jak wrócić po 6 rano do domu, kiedy tata szykuje się już do wyjścia.
Półtora godziny czytania lektury i na szczęście ang przekładamy, więc luz.
Położe się wcześnie spać, bo ostatnio chorowałam i nie chodziłam do szkoły, ciężko będzie wstać o 6.30.
Dlatego bierzemy kąpiel i do łóżka.
Spokojnego weekendu! O tak.. przyda się.. masa sprawdzianów - adekwatne do masy stresów.

Tak więc, powodzenia!


Noemi.


_
Coś na dzisiejszy, zamulający dzień.
 

 
Nie pisałam połowę ferii, ale nie było kiedy
A taki fajny okres był.
W sobotę zbierałam siły na imprezy.
W niedzielę 18stka Mari w Eu.
Fajnie było, fajnie, ale niespodzianka nie wypaliła.
Miało być sto lat i rogi na głowach, ale K chłopak Mari nawalił ;p
Hm.. poznałam K i jego kolegów
Emii wariatko ;*
Haha najlepsze imprezy e Emi
Musiałam odespać sobie i na drugi dzień w poniedziałek kolejna impreza.
Przed imprezką spotkałam się na beforka z Dawidem, Kondziem, Ewelą, Dominikiem, Krystianem i Mareemm
No i do dziś jestem chora.
2h na mrozie, w prawie że gołych nogach.
Półmetek był fajny, wytańczyłam się bardzo, ale i też opiłam.
W sumie połowę imprezy tańczyłam z K - chłopakiem Emi.
Nie było jej niestety.
Wróciłam chyba przed 3 i troszkę lipa, ale no tak wracał K i musiałam czekać.
We wtorek nawet się nie wyspałam, Emi budziła mnie z rana, żeby się spotkać z chłopakami z 18stki.
No to ok.
Wstałam, ogarnęłam się i przyjechała.
Siedzieliśmy sobie w Krocko.
I tak.. to był ten dzień, kiedy okazało się, że dużo wspólnego mnie łączy z 'jej' kolegą.
Na drugi dzień napisał K - 'kolega Emi'.
I tak się zaczęło. Piszemy sobie codziennie.
Mamy tyle tematów, nasze rozmowy nigdy nie mają końca.
Napisał też P.K - kolega Mari.
Eh.. no i się przejechałam trochę na koleżankach z klasy.
Nie ma to jak pisać z kolegami, do których zarywają własne koleżanki.
I najlepsze jest to, że dowiadujemy się o tym własnie od nie ich samych.
W czw byłam chyba w galerii sama, poszukać zegarka, i chyba znalazłam.
Czekam na kasę od mamy i jadę go kupić.
W piątek hm.. widziałam się z L.. nie ma to jak pisać notkę z 10 dni..
Ciężko wszystko odtworzyć.
Ale za pewne spałam do południa, bo moje rozmowy z K ciągną się do 2.
A moje noce są bezsenne.
W niedz spotkałam się z P.
Byliśmy w Krocko, poźniej w centrum, na gokartach i tak zeszło.
Przyjechała do mnie Alex i trochę muszę wysłuchiwać krzyków mojej mamy, że nie zajmuję się gościem.
Poniedziałek.
Jak to leci.
Pospałam do 10.
Obiecałam sobie,że muszę trochę ograniczyć mój sen, bo niedługo szkoła..
Posprzątałam, a tu już 15.
Ale, że moje plany z Emi nie wypaliły to zabrałam się za notkę, a to czasochłonne w moim przypadku czynności
Ahh.. no i gadałam dużo z Mariną, w końcu się odezwałaś ^^
Iii sprawozdanie Kate z Krakowa <3
Wracaj ! ;*

Idę dalej nic nie robić.


Noemi (;
 

 
Znowu był problem ze wstaniem, ale motywujące było to, że to ostatni dzień szkoły i będę spała sobie do woli przez 2 tygodnie
Emy uprzedziła mnie, że jej nie będzie w szkole, ale o Marti mi nic nie wiadomo i troszkę się na nią zdenerwowałam, tym bardziej, że miała mi coś przynieść.
Bardzo mało klasy było, więc jakoś lekcje były znośne.
Ogółem szkoła taka opustoszała ze względu na studniówkę.
A propo: widziałam Cię Marina jak wysiadałaś z samochodu z mamą ;D
Zawsze mam wyczucie, kiedy wyjść z domu
Co do szkoły, sprawdzianu z matmy nie odpuściła, ale wydaje mi się, że nawet nieźle mi poszedł o dziwo.
Dziś siedzę w domu, nie wychodzę nigdzie, grzeję się i ładuję baterie na imprezy.
W sumie to mój drugi piątek pod rząd, kiedy nie widzę się z przyjaciółmi.
Ale nadrobimy to w ferie.
Nie mogę sobie teraz pozwolić na chorobę, więc muszę się trochę ograniczać.

Idę porobić brzuszki i pojeździć na rowerze, mimo że zakwasy mi dokuczają, bo ostatnio zaniedbałam ćwiczenia przez brak czasu.

I najważniejsza część postu: oby te ferie były godne pamięci, aby zdarzyło się coś dobrego, co zmieni coś w życiu
Nada mu jakiejś barwy.
A więc odpoczywajmy kochane, cieszmy się prezentem, jaki nas obdarowywuje szkoła.
Ferie, kochaniutkie ! < 3333

____
Noemi.
 

 
Nie poszłam na włoski, bo nie chciało mi się wstać.
Do szkoły w biegu, tata mnie podrzucił.
Miał być spr z ang, ale przełożyliśmy.
Moja klasa jest mistrzem przekładania sprawdzianów, a potem wszystko na raz! Tak jest ;P
Skończyłam 2h wcześniej <3
Wkurzyła mnie dziś B ;/
Jak można przeczytać cudzy liścik przy całej klasie..
Dobrze, że nie było tam nic głupiego.
Miałam wywiadówkę, jak jest dobrze, to zero pochwały, po prostu milczenie, jak jest źle to ryk, ewentualnie szuka dziury w całym.
No jak to z włoskiego 3?
Eh.. szkoda, że nie potrafi docenić tego ile 4 jest.
No ale jak to moja mama.
Wróciłam, oglądałam odcinek Plotkary, czyli tradycyjnie codziennie po szkole.
Miałam księdza.
I mi dogadał, że do kościoła nie chodzę.
A miałam przeczucie, żeby gdzieś wyjść, kiedy będzie wizyta.
Strasznie mnie kusi, żeby jutro nie iść.
Ostatni dzień przed feriami..
Ale muszę, bo tydzień temu nie byłam.
Jeszcze spr z matmy, z którego dostaną wszyscy 1.
Kolejna impreza szykuje się w kalendarzu.
Mianowicie 18stka mojej siostry i to w dniach, kiedy mam wykłady na prawko, więc będzie 'wesoło'.
Tyle teraz się tych imprez sypie, a ja nie mam po prostu siły.
Przychodzę do domu i idę spać.
Ferie będą.. męczące.
Dwie imprezy pod rząd.
Z niedzieli na poniedziałek i z poniedziałku na wtorek, tak więc życzcie mi powodzenia!

Idę dalej odpływać.
Byle do weekendu ! <3
Ferie ferie ferie ! <3

____
Noemi.
 

 
Nie pisałam nawet wczoraj, bo nie miałam kiedy.
Po szkole poszłam z Emi kupić rogi na 18stkę.
Wróciłam, obejrzałam odcinek Plotkary i poszłam spać, tak wstałam wieczorem, kąpiel, serial i znowu spać.
Chcę już te ferie, bo tak olewam ostatnio szkołę, że coś nieprawdopodobnego.
Dziś też wróciłam i oglądałam Plotkarę, a jutro test z ang i nie wiem jak się na niego nauczę.
I znowu mam fazy z P.
Widuję go na każdej przerwie i mieszam sobie w głowie.
18stka została przełożona na niedzielę, także zapowiada się ciekawie, skoro mam iść na dwie imprezy dzień po dniu pod rząd
Nie pasuje mi taka opcja, no ale cóż ;/
Najwyżej posiedzę krócej na tej 18stce, a w tym sęk, że jest ona w klubie, a chciałabym dobrze wyglądać na półmetku.
Szanse są minimalne haha.
Chyba, że zrobię jakieś maseczki, porządnie odeśpię i na pobudkę pójdę na basen czy chociażby poćwiczę na rowerze i spalę to, co mi się odkłada </3

Teraz nie wiem co będę robić.
Na pewno nie mam ochoty się uczyć, więc chyba się tylko spakuję i poszukam coś w szafie na jutro.

A więc byle do piątku <3

Miłego wtorkowego wieczoru (;


___
Noemi.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Tak jak przypuszczałam - spałam do południa.
Po 12 wstałam i za nim wszystko ogarnęłam była 13.
Obejrzałam jeden odcinek Plotkary do śniadania i obijałam się cały dzień.
Właśnie próbowałam wcisnąć w siebie obiad, ale jak tu go zjeść, kiedy niedawno jadłam śniadanie

Niestety muszę się obudzić ze snu i dojść do szarej rzeczywistości.
Jutro szkoła.. tydzień męczarni + dwa sprawdziany iii.. ferie!
No taak.. po feriach za pewne będzie niezły zapiedziel ze wszystkimi sprawdzianami, ale.. nie myślmy jeszcze o tym
Na jutro chyba nic nie mam, więc jeszcze słodko się poobijam ostatni dzień.
Oglądałam dziś filmiki zakochanych par, nie wiem dlaczego to zrobiłam.
Być może chciałam żeby udzielił mi się ten magiczny, piękny obraz świata, który widzą te osoby patrząc na siebie.
Teraz Rihanna - Diamonds.
Również magiczna, ale nie mąci mi tak w głowie.
Nie mam kompletnie pojęcia za co się teraz zabrać.
Poczytałam już trochę na temat prawa jazdy.. Popatrzyłam w ścianę..

Co do nocy.
Nie była to spokojna pora.
Miałam bardzo dużo snów, z których teraz mało co pamiętam.
Szczególnie w pamięci utkwiło mi to, że ktoś mnie obserwował, przez co budziłam się i patrzyłam w stronę okna. Niestety męczy mnie ta wizja co raz częściej, ale dziś było to bardzo intensywne.

Wyłączam komputer i idę pooglądać TV.
Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem to robiłam
Chyba na święta.
A więc, udanego nicnierobienia ; )

__
Noemi.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Nadal dorastam, zmieniam się.
Z każdym dniem jestem co raz bliżej tego, do czego rodzice nas przygotowują od chwili narodzin - dorosłego życia, w którym będę musiała być jeszcze bardziej ostrożniejsza na świat, który mnie otacza.
Zawsze staram się myśleć optymistycznie, dlatego też wiem, że wszystkie upadki, które dały mi mocno po d***, zwłaszcza w tym roku, dużo mnie nauczyły, dlatego też czuję dzięki tym doświadczeniom dojrzalsza i odporna, co jest niezbędne w dalszych życiowych potyczkach.
Jak co każdego roku wyznaczamy sobie nowe cele, zamykamy stare rozdziały, próbujemy żyć na nowo, a przynajmniej otwieramy nową, czystą kartkę zeszytu, który piszemy od narodzin po koniec naszego życia.
Dlatego wraz z nowym rokiem 2013 postanowiłam wszystko sobie podsumować, siła wyższa pokierowała mnie tu, żeby jak kiedyś otworzyć się, wyrzucić to co we mnie zalega, mimo że od zerwania z Ł wystrzegałam się tego miejsca z powodu wspomnień, które tu mam.
Jak to się mówi - czas leczy rany, tylko pamięć czasem daje popalić.
2012 rok na pewno będzie niezapomnianym rokiem, bogatym we wspomnienia.
Ale czas obudzić się całkowicie ze snu i ruszyć nowym torem
Nie jesteśmy jeszcze tego świadomi ile rzeczy może nam przynieść nowy rok
Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować wszystkie wyznaczone cele (t.j. zdać prawo jazdy, taktak, na wiosnę kończę 18 lat, niedługo zaczynam kurs i chciałabym odebrać prawko na urodziny, bo może to być świetna przygoda no i najważniejsze: żyć szczęśliwie w gronie osób, na których mi zależy i odwrotnie, bo wszyscy wiemy, że przyjaciele są jak tlen dla naszego organizmu, bez niego nie potrafimy żyć


Dlatego iż w moje życie zaszło wiele zmian, nadejdą również tu.
Tak być może są one od jakiegoś czasu częste, ale moje emocje się już ustabilizowały, idę nową drogą, więc i ta część mnie też musi ulec zmianie, jak wszystko dookoła mnie ( mój pokój też przeszedł wielką metamorfozę, grunt to dobrze czuć się w moim, osobistym pomieszczeniu, które powinno odzwierciedlać mój charakter)

Zmieniam moje fikcyjne imię z Megan na Noemi
I kilka poprawek a propo wyglądu



Happy New Year !
Noemi <3.
 

 
Swoją drogą, szkoda, że to już koniec </3
Będę oglądała powtórki, bo chyba nigdy mi się nie znudzi.